



0000-00-00 00:00:00
Z ogromna niecierpliwością ozekiwałam na trzecią część słynnego filmu Luca Bessona \"Transorter 3\". Muszę przyznać, że nie zawiódł moich oczekiwań. Zarówno w poprzednich częściach, jak i teraz szczególnie urzekła mnie postać Franka Martina (Jason Statham). Jego opanowanie, spokój i pewność siebie we wszelkich niebezpiecznych sytuacjach, przysparzają mnie o gęsia skórkę! Frank to naprawdę fajny gość, który ma boskie ciało, szybką brykę i ciekawe życie. Mieszka w przytulnej rezydencji na południu Francjii, w ciszy i spokoju łowiąc ryby ze starym przyjacielem inspektorem policji. Jednak na życie nadal zarabia jako \"transporter\" przewożąc dowolne ładnunki we wskazane miejsce.
Tym razem otrzymuje zlecenie, którym sie jest specjalnie zainteresowany. To powoduje, że zostaje on zmuszony do wypełnienia zadania przez bezwzględnego gangstera Roberta Kneppera. To on zakłada mu siłą na rękę bransoletkę naładowaną materiałem wybuchowym, który rozerwie go na kawałki, jeśli tylko odważy się odejść od samochodu na odległość większą niż 75 stóp. Taką samą bransoletą zostaje obdarowana towarzyszka Franka, młoda Ukrainka na trasie z Marsylii do Odessy.
Śmiercionośna biżuteria sprawia Frankowi masę kłopotów. Kiedy wpada z autem do jeziora, to nie może wypłynąć na powierzchnię bez niego. Rówienież kiedy chce się dostać do pędzącego pociągu, to musi zabrać ze sobą swoje Audi. Nawet intymne chwile musi spędzić na tylnym siedzeniu. Jedank to nie przeszkadza mu w wypałnieniu swojego zadania do końca!
Końcowy efekt jest wyśmienity, a zawdzięczamy go nie tylko doskonałemu pomysłowi, ale także świetniej obsadzie aktorskiej. Bardzo lubię Jasona Stathama, bo jest zwykłym, niezmanierowanym facetem, który nie musi wstrzykiwać sobie botoksu i łykać co rano góry koksu, żeby wyglądać jak prawdziwy facet!!